Potraktuj moje artykuły jako inspirację. Zastanów się, jak moje sugestie mogą zadziałać w Twoim kontekście. Rynek rękodzieła jest bardzo szeroki. Moje spostrzeżenia są uogólnione i niekoniecznie będą trafne w każdym przypadku.

Wydaje mi się, że nadszedł moment, w którym powinniśmy się pochylić nad wyceną naszych produktów. Widziałam niejednokrotnie wspaniałe produkty po cenach porównywalnych do sklepowych masówek i byłam w szoku. Dlaczego? Bo miałam wrażenie, że policzone były koszty materiałów + skromna marża, natomiast nie wydawało mi się realne, żeby osoba policzyła tam również swoje koszty produkcji, czyli czas spędzony na wykonaniu dzieła.

Moje wrażenie (z tego co czytałam trochę różnych komentarzy na grupach) jest takie, że wiele osób jako benchmark (czyli swój rynek odniesienia) ma standardowe sklepy, tzw. masówki. I jest to podstawowy błąd! Rozumiem, że niektórzy ludzie chcieli by wszystko jak najtaniej, jak najszybciej i najlepszej jakości – oni są najgłośniejsi w sieci i pewnie wpływają na Wasze decyzje. Ale tak się nie da, aby prowadzić efektywnie biznes rękodzielniczy na małą skalę. Poza tym taki typ klienta jest zwykle najbardziej roszczeniowy i to od takich osób pochodzą często zwroty. Zastanówcie się, czy rzeczywiście tak wygląda Wasz klient idealny? Nie bez powodu we wcześniejszym artykule pisałam Wam o wyobrażeniu sobie klienta, do którego chcecie dotrzeć. Wróćcie więc myślami do tej osoby i jej wartości. Zapewne jest to osoba, która docenia Waszą pracę i czas włożony w jej wytworzenie, czyż nie?

Tak więc jaki jest nasz benchmark (punkt odniesienia)? Z kim powinniśmy się porównywać? Z innymi sklepami handmade! Najlepiej takimi, które już sobie wyrobiły pewną pozycję na rynku. I z pewnością nie osiągnęły tego dając ceny „po kosztach”.

Jak obliczyć naszą cenę?

  1. Najpierw pomyślmy sobie na ile wyceniamy godzinę swojej pracy (w każdym kraju będzie to pewnie inna kwota) – nasza wymarzona stawka godzinowa
  2. Policzmy, ile czasu spędzamy na wytwarzaniu danego produktu
  3. Podsumujmy koszty materiałów (zazwyczaj kupujecie więcej materiału na kilka produktów, więc musicie policzyć, ile z nich jest wykorzystywanych w danym produkcie).
  4. Policzmy ile czasu spędzamy na promowanie produktu (to też jest nasz czas pracy, który w przyszłości może ułatwić nam podjęcie decyzji o oddelegowaniu tego zadania komuś innemu)
  5. Dodajmy inne koszty związane z działalnością podzielone przez liczbę produktów

Nasza cena wyjściowa = (Stawka godzinowa x czas spędzony na wykonanie produktu) +koszty materiałów + (stawka godzinowa x czas spędzony na promocję) + inne koszty w przeliczeniu na produkt

Jestem ciekaw, na ile cena różni się od Twojej dotychczasowej. Jeśli nie odbiega lub jest podobna, to brawo! A jeśli różni się od tego co zakładałaś, to nie przejmuj się! ? zawsze możesz przeprowadzić rebranding swojej marki 🙂

Pamiętajcie też, że będzie to Wasza cena wyjściowa, oparta na „wymarzonej” stawce godzinowej, uwzględniająca wszystkie dodatkowe koszty, itd. Nie bez powodu tak to napisałam. Jest taka marketingowa praktyka, że nawet jak nie ma promocji, to sprzedawcy przekreślają ceny, żeby przyciągnąć klienta – Wy macie ten zapas, żeby spokojnie to zrobić ? Ktoś pewnie kupi po standardowej cenie, ale może się okazać, że jakiś produkt nie schodzi i trzeba „podkręcić” jego sprzedaż dodatkową promocją (chociaż w przypadku rękodzieła rozsądniejsze wydaje mi się poczekanie na właściwego klienta niż sprzedaż za wszelką cenę – nie jest w końcu tak, że macie masę produktów na magazynie i musicie się ich jak najszybciej pozbyć ?). I nie będzie takiego dramatu, bo macie bufor na ten cel – finalnie będziecie mieli po prostu niższą stawkę za godzinę, a nie stratę bądź w najlepszym wypadku wyjście na zero (warto też określić tu sobie limit, poniżej którego nie powinniście zejść). Do tego możecie np. dodać stały rabat powyżej jakiejś kwoty czy rabat dla stałych klientów, na kolejne zamówienie itp.

Tylko znowu, wróćcie do swojego klienta. Czy jeśli docenia on Wasze rękodzieło i tak, to czy promocja go do Was przyciągnie czy po prostu produkt? Czy rzeczywiście obniżka o 10% będzie czynnikiem decydującym? Czy warto obniżać wartość swojego produktu, jeśli i tak ten klient by od Was kupił? Czy nie lepiej wtedy dać może zniżkę na kolejny produkt? Zastanówcie się dobrze zanim wejdziecie w tematy promocji, bo potem ciężko może być odzwyczaić klientów…

Jeśli cenisz siebie, inni również będą cię cenić. Wiem, że kulturowo w niektórych krajach nie jest to dobrze przyjmowane, ale pewnie wynika to z ludzkiej zazdrości... Przynajmniej ja tak to widzę. Ale coraz więcej ludzi rozumie, że rękodzieło jest wyjątkowe, jest dziełem sztuki, godzinami pracy spędzonymi nad jego wyrobem, pomysłem twórcy i chcą z niego korzystać!

Życzę miłego dnia,

Aga

Ważne informacje:
Podoba Ci się to, co tworzę na tym blogu? To moja darmowa treść i doceniam, jeśli zostawisz komentarz, śledzisz moje media społecznościowe i dasz mi kilka kciuków w górę, żebym pisała dalej 😊 przekaż tę wiadomość innym osobom, które mogą z niej skorzystać!

Jeśli chcesz być na bieżąco, kiedy publikuję nowe artykuły - dołącz do newslettera. Nie spamuję, piszę tylko wtedy, gdy mam coś wartościowego do przekazania 😊

Jeśli podoba Ci się to, co tworzę, jesteś na etapie kreowania swojej marki i szukasz skondensowanej wiedzy, jak się do tego przygotować, polecam mojego eBooka - w punktach, problem po problemie, rozwiązanie po rozwiązaniu 😊

Chcesz być częścią naszej społeczności HandieU -. dołącz do nas na grupie, , zaproponować tematy, które mógłbym poruszyć 😊

A kiedy będziesz gotowy do sprzedaży w Europie - zaaplikuj do HandieU!

Powiązane artykuły:

Nie ma jeszcze odpowiedzi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Kategorie artykułów
Produkty